Archive for 2009

od czasu do czasu żeby nie oszaleć robimy zdjęcia sami sobie, so lovely …lovelywedding backstage

Pierwsza i ostatnia zapowiedź reportażu Olgi i Krzyśka zrealizowanego na przełomie października i listopada br.  Zdjęcie autorstwa Elwi , obróbka w PS moja skromna osoba :)

fotografia ślubna konin, lovelywedding

dziś krótko:  Wesołych Rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia w gronie najbliższych przy Wigilijnym stole życzy Lovelywedding

_7010413

Zatęskniło się za słońcem…. za latem, za parnym miejskim gwarem, zapachem cygar, muzyką pulsującą w rytmie rumby, tańcem i rumem… zatęskniło się

fotografia ślubna,lovelywedding,jacek radunc

dopiero kiedy w akcie tworzenia skończyłem mieszać w warstwach, dodałem tekst i znak wodny uświadomiłem sobie, że skądś już znam ten klimat ..

oglądaliście film „Człowiek w ogniu” (Man on Fire) z Denzelem Washingtonem… Południowoamerykańska ulica, Mexico, były żołnierz, pogrążony w chorobie alkoholowej,dorabiający jaki bodyguard małej dziewczynki…cudowna rola Dakoty Fanning

ta sama stylistyka, skaczące nieostre kontury liter w czołówce filmu – polecam !

ehh, te skojarzanki, wszędzie analogie, a to tylko zdjęcie ślubne :)

Tak się wczułem, że zapomniałem napisać choćby dwa zdania komentarza do tej sesji…

Emi i Marcin to tegoroczni poznańscy klienci (aż wstyd się przyznać z początków września br.). Oboje są młodymi prawnikami w trakcie aplikacji. Na szczęście dowiedziałem się o tym dopiero w czasie pleneru, więc nie czułem się spięty na myśl co mi zrobią jak zdjęcia nie spełnią ich oczekiwań :) Emi to kwintesencja kobiecości w wydaniu zwiewnym i pełnym delikatności.  Subtelna i dziewczęca „zagrała” swoją rolę znakomicie, a u jej boku Marcin.  Mam nadzieję ,  że Marcin nie obraził się na mnie kiedy spytałem czy jest informatykiem z zawodu (a będzie adwokatem !) hihi

Jak mogę opisać swoją pracę dla nich?  Było przemiło i bez nadymania; rodzinnie i naturalnie.  Robiłem swoje wkładając , co mam nadzieję widać, dużo serca by efekt końcowy podobał się nie tylko zleceniodawcom ale i mnie samemu. Dlatego największą frajdę mam kiedy obrabiając kolejne zdjęcia nabieram przekonania, że to co zrobiłem „udało się” jak dobre ciasto na święta, bez zakalca i przypalonego dna.  Zapraszam zatem do obejrzenia pełnego reportażu ze ślubu Emilii i Marcina i niech Wam smakuje , na zdrowie :)

Podziękowania dla administracji Starego Browaru za umożliwienie realizacji sesji plenerowej na terenie tego rewelacyjnego obiektu.

P.s

Pozdrowienia dla Taty Emi :)

inne sesje plenerowe z Poznania do obejrzenia m in TUTAJ