W ostatni weekend wakacji wybraliśmy się spontanicznie na rejs promem z Gdyni do Szwecji i z powrotem. Cena raczej śmieszna jak na 3 osobową rodzinkę, do dyspozycji kajuta i szwedzki stół. Dla niezorientowanych powiem, że to co miałem okazję zobaczyć na promie Stena Line podczas 3 posiłków które wykupiłem to była Szwedzka wyżerka albo Szwedzki Tucz Gęsi …. masakrycznie dużo wyśmienitego jedzenia. Na dinner m in.pieczeń z dzika z kasztanami, jakieś grzybki, kurki, cuda wianki… masę ciast, ciastek, lasagne, piwo i wino bez ograniczeń. Wysiedliśmy tak przejedzeni że mogliśmy się toczyć po trapie. Oto małe „conieco” czyli fotograficzny zapis naszego wypadu. Wyhuśtało nas za wszystkie czasy (początek sztormów na Bałtyku…), najbardziej obawialiśmy się o Maję, a ona jedna nie zauważyła że coś się dzieje z pogodą. My natomiast zmuleni i nafaszerowani aviomarinem ledwie dotrzymaliśmy do końca, ale warto było :)















Jako dzieciak a później nastolatek miałem okazję płynąć do Danii promami Polferies – masakra !!! Jeśli macie wybór – jest tylko jeden (StenaLine) i zapewniam , nie dostałem kasy za to co teraz piszę….